...i to chyba główny powód do zadowolenia. Całe szczęście, że nie jedyny. :) Wszystko jak do tej pory układa się po mojej myśli. Mimo to nie bardzo uśmiecha mi się snucie planów na dalszą przyszłość. Ktoś kiedyś powiedział, że Ten na górze śmieje się pod swoim długim wąsem, kiedy słyszy jak szeptem powtarzamy sobie nasze marzenia... :) Głowa do góry i z uśmiechem na twarzy trzeba mierzyć się z kolejnym dniem. A że to sobota - trudno nie będzie. ;)
Semisonic - FNT
... wieje, pada, zimno. Staram się sobie przypomnieć, za co lubiłem zimę w czasach, kiedy mój wzrost pozwalał mi na przejście pod stołem bez konieczności schylania się. Łatwo przychodzą mi do głowy narty, sanki, łyżwy i hokej z kolegami (nawet częste uderzania kijem przez plecy wspominam z sentymentem, a bolało jak cholera), gra w śnieżki, czy budowa igloo. :) Dziś nie potrafię nawet powiedzieć, która zima była tą ostatnią, kiedy dane mi było się tak bawić... Rozrywki te zastąpione zostały przez odśnieżanie i parkingowe wojny (jeśli ktoś nie wie o co chodzi, to proponuje odśnieżyć sobie miejsce i odjechać spod bloku na kilka minut...). Nie wiem zatem co o tej zimie myśleć. Po pewnym czasie znalazłem jednak rozwiązanie. Jak tylko temperatura na to pozwoli, ulepię wielkiego bałwana. Zadowolony ze swego dzieła wezmę do ręki baniak benzyny, poleje swoje dzieło, a formalności dopełni zapałka z Biedronki. :) Założę się, że w momencie patrzenia na ogień moje poglądy będą już ugruntowane. ;)
Leroy - Good time
Za namową Gosi, przy udziale Justyny, nie myśląc o niczym przy budowaniu wielokrotnie złożonego zdania, postanowiłem spróbować zacząć raz jeszcze. :)
Po upalnym lecie, w powietrzu powoli czuć już wilgotną i chłodną jesień. Nigdy nie przepadałem za temperaturą przekraczającą 25 stopni C, toteż przez ostatnie tygodnie przeżywałem piekło (dosłownie). Ale teraz, kiedy zbliża się moja ulubiona pora roku, zaczynam odżywać. Pora zakończyć wakacyjną labę i wziąć się ostro do roboty.
Od mego ostatniego postu wiele się zmieniło. Czy gdybym wspomniał na początku maja o "wojnie polsko-polskiej", krzyżu i jego "obrońcach", to zrozumiałby ktoś ten bełkot? Poniosło nam trochę "klasę" polityczną i zamiast cieszyć się spokojem sezonu ogórkowego, można śmiało mówić o sezonie mocno kartoflanym. :) Cóż począć?
Metric - Help I'm alive
Przepraszam za nieobecność spowodowaną nauką, pisaniem pracy magisterskiej i imprezami. Alkohol skłania jednak do refleksji nad swoim postępowaniem i postanowiłem nadrobić zaległości. :)
Whitesnake - Here I Go Again
AFI - Beautifull Thieves
Three Dors Down - Train
Dżem - Wehikuł czasu
Tenacious D - Kickapoo
e-blogi.pl [Załóż blog!] Subskrybuj blogi [Zamknij reklamy] |